Cmentarz w klasztornych kryptach

Święta na rytwiańskiej nekropolii
28/10/2018
Salve Regina!
02/11/2018
Pokaż wszystko

Cmentarz w klasztornych kryptach

Kiedy Kościół obchodzi uroczyście Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, na katolickich cmentarzach wierni gromadzą się przy grobach i w procesjach modlą się za swoich bliskich zmarłych. Ale nie tylko cmentarz jest miejscem wiecznego spoczynku, tych, którzy odeszli. W kryptach pod naszym kościołem spoczywają zmarli zakonnicy kameduli. Ich pochówki odbywały się w charakterystyczny dla mnichów sposób. Po obrzędach pogrzebowych w kościele, ciało zmarłego zakonnika, w otwartej trumnie znoszono do krypty pod głównym ołtarzem i tam składano je w jednej z wielu nisz. Ciało ułożone na desce, z kamieniem pod głową wsuwano do tej niszy i zamurowywano, wypisując imię zakonne i daty życia. Tak wygląda do dziś pogrzeb kameduły w Krakowie na Bielanach czy w Bieniszewie. Obok mnichów w kryptach klasztornych spoczywają fundatorzy i dobrodzieje. W krypcie pod kaplicą Opalińskich obok Stanisława Łukasza Opalińskiego, spoczywają  członkowie jego najbliższej rodziny. Ich szczątki doczesne złożone zostały w okazałym sarkofagu a kryptę ozdabia ołtarzyk św. Stanisława Kostki. Natomiast w dawnym kapitularzu została urządzona krypta dla Radziwiłłów. Spoczywają tu: Maciej i jego żona Róża z Potockich, ich syn Artur i jego małżonka Krystyna. Na cmentarzu obok kościoła, współcześni Radziwiłłowie wybudowali grobowiec w kształcie łuku z wymownym napisem „Bóg nam radzi”. Spoczął tu, zmarły w 2009 r. Maciej Radziwiłł, s. Artura i rodzice jego synowej Sylwii: Anna Maria i Ferdynand Thomas. Na terenie klasztoru i w kościele znajdujemy też tablice pamiątkowe zmarłych związanych z klasztorem, którzy spoczywają na innych cmentarzach. Są to m.in. Michał Brokl, śp. ks. kan. Adam Łęcki, śp. Józef Kondek. Zarówno o nich jak też o wszystkich zmarłych zakonnikach, fundatorach, dobrodziejach i sponsorach pamiętamy w modlitwach wypominkowych przez cały rok. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *