Aktualności

Jak zarządzać mamoną, którą się ma, a jak tą, której się nie ma?

(Am 6,1a.4-7; 1 Tm 6,11-16; Łk 16,19-31)


Obserwując reakcje wiernych na ostatnie rozważanie na temat słów Jezusa o zarządzaniu niegodziwą mamoną, stwierdziłem, że była ona podobna do tej, jaką obdarzyli Boskiego Mistrza, Jego ówcześni słuchacze. Niewielu z nich przejęło się Jezusową logiką zarządzania pieniędzmi i budowania przy ich użyciu dobrych relacji, zarówno z Bogiem, ich rzeczywistym właścicielem, jak i z bliźnimi. Tymczasem sam Jezus daje przykłady takiego zarządzania i skłania do refleksji nad jego przełożeniem na nasze codzienne życie.

Dla mnie takim pierwszym przykładem jest właściciel winnicy, bohater Jezusowej przypowieści, który to o różnych porach dnia wychodził, aby zatrudniać robotników. Na końcu dnia kazał wypłacić wszystkim po denarze, począwszy od tych, którzy pracowali tylko jedną godzinę. Była to uczciwa stawka dzienna i na taką umówił się z pierwszymi. Kiedy więc ci pierwsi przyszli i otrzymali denara, zaczęli szemrać, albowiem myśleli, że dostaną więcej. Właściciel okazał miłosierdzie tym ostatnim, albowiem widział ich cały dzień gotowych do pracy, rozmawiał z nimi, poznał przyczynę ich niezatrudnienia i okazał im miłosierdzie. Można sobie wyobrazić, że przy następnym werbunku, to właśnie oni będą w pierwszej kolejności przyjęci, a nie opryskliwi wojownicy o twardych sercach. Taka polityka finansowa, choć przez wielu uważana za utopijną, może zmienić oblicze jego winnicy (Mt 20,1-16).

Drugim przykładem jest przypowieść, którą Jezus opowiedział drwiącym z Niego, a grosza chciwym faryzeuszom. Pewien bogaty człowiek wprawdzie nikomu wprost nic nie ukradł, ale fatalnie inwestował. Ubierał się w purpurę i bisior, co miało podkreślać zarówno jego stanowisko społeczne, jak i stan majątkowy. Codzienne wystawne uczty sprawiały, że otaczał się ludźmi podobnymi sobie.

Tymczasem Bóg wystawił owego bogacza, naturalną kolejnością rzeczy, na bardzo bolesną konfrontację. Przy bramie jego pałacu leżał pokryty wrzodami żebrak o imieniu Łazarz. To spotkanie ukazało prawdę zarówno o bogaczu, jak i o biedaku. Pierwszy z nich okazał się człowiekiem pozbawionym wrażliwości na ludzką biedę. Wprowadzone do tej przypowieści przez Pana Jezusa psy liżące rany Łazarza, jeszcze bardziej eksponują fakt, że źle przyjęte bogactwo, może tak zabić człowieczeństwo w człowieku, że pies okazuje się bardziej wrażliwym stworzeniem.

Schorowany na ciele biedak, nie miał chorego ducha. Nie przeklinał bogacza. Niezdolny do pracy, był gotów zadowolić się okruchami z jego stołu, przy którym przecież, z prawa naturalnego, miał swoje miejsce.

I tak między tymi dwiema osobami na ziemi powstała przepaść, która mogła zostać zniwelowana tylko i wyłącznie przez nawrócenie się bogatego, czyli inne zarządzanie dobrami materialnymi. Tymczasem to nie nastąpiło, a ziemski czas jednemu i drugiemu się skończył. Pogrzebanie ciała nie jest śmiercią niematerialnej ludzkiej duszy. Przepaść między bogaczem a Łazarzem nie tylko pozostała, ale została jeszcze utrwalona. Jak stwierdził Abraham, na którego łonie spoczęła dusza Łazarza (obraz szczęścia wiecznego u Żydów), owa przepaść po śmierci jest już nie do przebycia. Relacje budowane przez bogacza purpurą, bisiorem i ucztami przestały istnieć, a najbardziej dotkliwą okazał się brak relacji z Łazarzem. Dlaczego właśnie z Łazarzem? I tu przypominają się słowa Chrystusa dotyczące kryterium Sądu Ostatecznego, w których to On sam utożsamiając się z głodnym, spragnionym, nagim, chorym stwierdza: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego (Mt 25, 45 - 46).

Jest rzeczą znamienną, że Jezus w tej przypowieści wymienił imię biedaka – „Łazarz”. To wskazuje na konkretnego człowieka, którego los zarówno na ziemi, jak i po śmierci jest Jezusowi wiadomy. To przecież Jezus był i jest cały czas z Łazarzem.

W tej przypowieści o bogaczu i Łazarzu Jezus na ostrzu noża stawia nam wszystkim pytanie: jak zarządzać mamoną, którą się ma, a jak tą, której się nie ma?

 

Ks. Lucjan Bielas


Dojazd

Zobacz, jak do nas dojechać

Pustelnia Złotego Lasu zlokalizowana jest 3 km na wschód od miejscowości gminnej Rytwiany, w powiecie staszowskim (woj. świętokrzyskie). Rytwiany leżą w ciągu drogi wojewódzkiej 764 w odległości ok. 5 km od Staszowa i 14 km od Połańca.


Tarcza Finansowa 2.0 Funduszu Rozwoju dla Mikro, małych i średnich firm

© 2026 Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by lemonpixel booking by hotres

left
right
Dorosłych
-
+
Zamknij