ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

DROGA DO BOGA – KTO SZUKA ZNAJDZIE
03/01/2021
ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
06/01/2021
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Istnieje możliwość ponownych narodzin!

(J 1,1-18)

„Boże Narodzenie nie jest czymś, co się wydarzyło, np. jak bitwa pod Waterloo; jest ono czymś, co się dzieje”. Warto przemyśleć, to trafne spostrzeżenie abp. Fultona J. Sheena i nie przegapić tego, co się dzieje. Jeśli znamy dokładną datę wspomnianej bitwy na 18 czerwca 1815 r., to nie mamy możliwości i może nigdy jej nie będziemy mieli, określenia dokładnej daty wydarzenia, które na pewno miało miejsce, a którym było narodzenie Jezusa Chrystusa. Jest to, może nie tylko szkoła pokory dla historyków, ale zachęta do refleksji, i to zarówno dla teologów, jak i każdego z nas. Syn Boży nie zostawił daty swojego narodzenia, albowiem nieustannie dzieje się ono w duszy i sercu każdego człowieka, który przed Bogiem nie zamknął drzwi.

Nic piękniejszego nie może człowieka spotkać w życiu od przyjęcia Boga i nic głupszego, od oddalenia się od Niego. Tak jasno mówi o tym św. Jan Ewangelista: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Nie trudno domyślić się, że tym Słowem jest MIŁOŚĆ.  Bóg jest Miłością i z tej miłości stwarza świat i człowieka, każdego człowieka. Tylko patrząc na świat i na siebie w kategoriach miłości, czyli kochając, człowiek jest prawdziwie mądry, czyli oświecony. Każdy  jest zdolny i powołany do miłości i dlatego św. Jan dalej stwierdza: Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

Miłość, którą jest Bóg, nie odbiera człowiekowi wolności: Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.  W tych słowach św. Jan stwierdza, że ludzie posunęli się do głupoty, odrzucenia swojego Stwórcy, do odrzucenia swojego Zbawiciela – Jezusa Chrystusa.

Nie wszyscy jednak zgłupieli!

Kolejne stwierdzenie Ewangelisty jest dziś dla nas kluczowe: Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.

Bóg przez św. Jana mówi o drugim narodzeniu człowieka i to narodzeniu z samego Boga. Dochodzi do niego bez cielesnego pośrednictwa, ale przez przyjęcie Słowa, jakim jest Jezus  Chrystus.  Jest to narodzenie z wiary i jego skutkiem jest stanie się „dzieckiem Boga”. To zupełnie nowa relacja i nowe perspektywy dla stworzonego człowieka na tym świecie, a które pozwalają wejść w niestworzoną rzeczywistość samego Boga. Tylko takie bycie dzieckiem Boga, daje prawo do bycia dziedzicem tego, co Boskie. Wiele się o tym mówi, niewielu bierze to poważnie.

W czasie zaskakującej nas przebudowie tego świata i jego relacji i zupełnie niepewnego jutra warto narodzić się na nowo, aby być spokojnym o wieczność. Paradoksalnie, tylko taka postawa daje komfort w doczesności.

Warto postawić sobie istotne pytania:  – czy rzeczywiście pozwoliłem Bogu-Jezusowi, aby narodził się we mnie? Jeśli tak, to:  – Czy wierzę w Jego obecność w Eucharystii? – Czy tak jak On przebaczam nieprzyjaciołom?

                                                                                         Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *