ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

OJCOSTWO
14/02/2021
ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
21/02/2021

Nie bój się prosić o cud
(Mk 1,40-45)
Człowiek młody, zdrowy, zaaferowany codziennymi problemami na drodze do świetlanej przyszłości,
często ignoruje troskę o swoje zdrowie. Upominany, odpowiada śmiałym stwierdzeniem: „na coś
trzeba umrzeć”. I tak zwykle bywa, że w tym zabieganiu, pewnego pięknego dnia następuje zderzenie
z owym „coś”, zderzenie z poważną chorobą. Wyniki badań, rozmowa z lekarzem, gorączkowe
poszukiwania w internecie, konfrontacja z terminami medycznymi, do tej chwili zupełnie nam
obcymi, całkowicie zmieniają optykę naszego życia. Misternie budowane życiowe plany w jednej
chwili przestają istnieć, a świat dotychczasowych wartości ulega natychmiastowej przebudowie.
Wielu nam życzliwych w takiej chwili będzie radziło dobre szpitale, znanych specjalistów, skuteczne
metody. Zaczyna się gorączkowe szukanie znajomości i tzw. wejść. Jest to coś absolutnie naturalnego
i pewnie dobrym znakiem, że chory staje do walki o swoje życie. I tu jawi się niezmiernie ważny
element, a mianowicie psychiczne nastawienie chorego. Ten, który zna misję swojego życia i wie jakie
zadania stawia przed nim Stwórca, jest o wiele bardziej podatny na leczenie, niż człowiek, który żyje
bez uświadomionego celu.
Niebagatelną rzeczą jest porządek w sumieniu. To właśnie tu, w tej przestrzeni, w której dochodzi do
spotkania z „ukrytym Bogiem” (Wiktor Frankl), dokonuje się jeden z najważniejszych procesów
powrotu człowieka do zdrowia. Znakomicie opisał to św. Marek: Pewnego dnia przyszedł do Jezusa
trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”.
Ta scena uzewnętrzniła to, co stało się w sumieniu człowieka, trądem skazanego na podwójną śmierć.
Wówczas bowiem, trąd był chorobą nieuleczalną, a do tego dochodziło odrzucenie chorego przez
ludzi, jako grzesznika, niebezpiecznego zarówno pod względem moralnym, jak i sanitarnym.
Precyzyjnie ujmuje to Księga Kapłańska: Trędowaty, który podlega tej chorobie, będzie miał
rozerwane szaty, włosy w nieładzie, brodę zasłoniętą i będzie wołać: „Nieczysty, nieczysty!”. Przez
cały czas trwania tej choroby będzie nieczysty. Będzie mieszkał w odosobnieniu. Jego mieszkanie
będzie poza obozem.
Uszy trędowatego były wyczulone na wszystkie informacje dające jakąkolwiek nadzieję, usłyszały o
Jezusie i Jego boskiej mocy. W swoim sumieniu przyjął to za prawdę i dał temu wyraz, przychodząc do
Niego, upadając na kolana i wyrażając swoją prośbę słowami – Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić .
Fantastyczne wyznanie wiary i całkowite oddanie się woli Boga.
Jezus: zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”.
Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.
Przyznam, że kiedy sam znalazłem się w sytuacji porównywalnej do trędowatego, to ta jego postawa,
jego modlitwa zaczęły mi, przy każdej Komunii św. towarzyszyć. Było i jest to doświadczenie przez
wiarę dotknięcia samego Boga, Jezusa Chrystusa ukrytego pod postacią chleba i wina. Było to i jest
wypowiadane w mojej duszy: – jeśli chcesz i Jego odpowiedź: – chcę. Pragnę, aby to tak już pozostało,
a przewrócony chorobą świat wartości pozostał trwały i zdrowy.
Nie bójmy się więc prosić Jezusa o cud, tak jak to uczynił trędowaty. Przecież uzdrowienia duszy i
ciała były i są nadal misją Wcielonego Słowa.

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *