ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

ZACHEUSZE XXI WIEKU
21/03/2021
Uroczystość odpustowa Zwiastowanie NMP
24/03/2021

Mam kuku na punkcie rolnictwa
(J 12,20-33)
Kto mnie odrobinę lepiej zna, wie, że to stwierdzenie nie jest tanią retoryką.
Przed kilku laty od mojego zaprzyjaźnionego rolnika z Bawarii, Emila, otrzymałem w prezencie słoik
wypełniony ziarnami pszenicy. Pan Emil, który od lat prowadzi gospodarstwo eksperymentalne, a
przy tym jest mężczyzną poważnie traktującym swoją relację z Bogiem, wyjął jedno z ziaren i
pokazując, oznajmił mi z całym przekonaniem, że jest ono dla niego jednym z najpiękniejszych i
najważniejszych cudów. Pracując nad różnego rodzaju odmianami pszenicy, doskonale wie, że nikt na
świecie nie jest i nie będzie w możności stworzenia ziarna, takiego, jakie uczynił Bóg. Maleńkie
ziarno, zawierające niepojętą siłę życia, jest więc zarówno dla rolnika, jak i dla każdego myślącego
człowieka, przestrzenią spotkania ze Stwórcą. Obserwując Pana Emila przez lata, widzę, jak
codziennie pogłębia tę relację, uczestnicząc w Eucharystii, przyjmując Chrystusa pod postacią chleba i
jak zmaga się, aby przekładać to spotkanie z Bogiem na relacje w swojej codzienności.
Słoik z ziarnami pszenicy dalej stoi na półce. Minęły lata i nic się w nim nie zmieniło. Nikt ziaren nie
zmielił, nie zrobił mąki i nie upiekł chleba, nikt nie wrzucił ich w żyzną glebę, aby ukryty potencjał
życia, w procesie obumierania wydał plon. Każde ziarno zostało w słoiku, na swój sposób samo.
To doświadczenie wpisuje się w odpowiedź, jaką dał Chrystus przez Apostołów Grekom, którzy
przybyli do Jerozolimy oddać cześć Bogu, ale pragnęli koniecznie spotkać Jezusa. Nadeszła godzina,
aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy
wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten,
kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie
wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A
jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Przykład obumierającego ziarna był czytelny w ówczesnym
świecie pogańskim. Rozumieli go Egipcjanie, Grecy, Rzymianie i Żydzi. Wszędzie widziano to, że życie
ludzkie jest wkomponowane w normalny cykl natury, cykl obumierania i wydawania plonów.
Tymczasem Jezus Chrystus – Wcielone Słowo Boga, wcina się w ten cykl natury ze swoim życiem,
śmiercią i zmartwychwstaniem. Spotkanie z Nim i przyjęcie Go nadaje ludzkiemu życiu właściwy sens i
ponadczasowy wymiar. To spotkanie ma swoją weryfikację.
8 kwietnia 1973 r. Sługa Boży Ks. Bp Jan Pietraszko w Kolegiacie św. Anny w Krakowie zauważył:
„Zdarza się przecież – sami o tym wiecie – tak, że ludzie przychodzą na rekolekcje przed Wielkanocą,
wysłuchują pewnej ilości mniej lub więcej ciekawych dysertacji, takich intelektualnych smaczków,
zadowolą swoją pasję intelektualną, wychodzą mniej lub więcej zadowoleni, albo rozgrymaszeni,
mówią: dobrze mówił, albo: trudno tego było słuchać, takie gadanie, no i mijają dwa sakramenty. To
im nie jest potrzebne. Pewnemu zwyczajowi stało się zadość. O Panu Bogu coś usłyszeli, coś sobie
pomyśleli, ale to najważniejsze minęli. Do tego jeszcze przychodzi ten pomocnik z boku, który dzisiaj
twierdzi, że w imię posoborowej odnowy to już jest trochę inaczej i że można sobie to zaspokoić i
wypełnić w innym układzie, sam na sam z Panem Bogiem, albo w jakimś zbiorowym nabożeństwie
pokutnym, podczas gdy Chrystus mówi wyraźnie do Apostołów: Weźmijcie Ducha Świętego. Którym
odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (J 20,22-23). Tu w
tym sformułowaniu Chrystusowym nie ma miejsca na wyminięcia”.
Trudno nie zauważyć, że słowa Sługi Bożego wygłoszone niemal 50 lat temu, w dobie Covida – 19
mają swoją przedziwną aktualność. Przyjęcie Jezusa to nie same intelektualne zachwyty, lecz
przeoranie swojego życia, co weryfikuje się w Sakramencie Pokuty i Eucharystii. Jeżeli się tego nie

przepracuje, to pozostaje bycie ziarnem pszenicy o gigantycznym potencjale, samotnym i
wyschniętym, pośród innych w jakimś słoiku na jakiejś półce historii tego przemijającego świata.
Czy tego tak naprawdę chcemy?

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *