ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

WAKACYJNY CZAS
11/07/2021
ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
18/07/2021
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Proch zostawiony na progu
(Mk 6, 7-13)
W ubiegłym tygodniu wyszliśmy razem z Chrystusem z Jego rodzinnego Nazaretu, gdzie swoi Go nie
przyjęli. Był zdziwiony ich niedowiarstwem i skrępowany w swym miłosierdziu tak dalece, że nie mógł
tam dokonać żadnego cudu. Trudno oprzeć się refleksji nad faktem, że nieskończenie kochający Bóg
dał człowiekowi niepojętą władzę, nad swym boskim miłosierdziem. Władza ta nie zwalnia człowieka
od odpowiedzialności. Odchodząc z Nazaretu do okolicznych wiosek, Jezus jednak coś zostawił, coś
bardzo ważnego, zarówno na teraz, jak i na ostateczne rozliczenie. Może analiza dzisiejszej Ewangelii
pozwoli nam ową tajemnicę nieco bardziej rozświetlić.
Jeżeli Jan Chrzciciel gromadził tłumy wokół siebie nad Jordanem, to Jezus, mając po ludzku
„oprogramowanie cieśli”, wychodzi do ludzi tam, gdzie oni są i tam, gdzie oni żyją. Właśnie w tym
duchu wysyła swoich Apostołów do poranionych i pogubionych w swej codzienności ludzi, aby w
ich domy wnosili Jego pokój. Dlatego wysyła ich po dwóch, aby ich wzajemna relacja była najlepszą
wizytówką przyniesionej przez nich wartości. Wysyła ich, aby wzywali do nawrócenia, czyli do
zmiany myślenia, czyli do całkowitego zaufania Bogu. Podporządkowując się Jego poleceniu niebrania
niczego ze sobą, sami mieli dawać świadectwo posłuszeństwa Bogu, przekraczającego ludzką logikę.
To doświadczenie było potrzebne zarówno im – wysłannikom, jak i tym wszystkim, do których zostali
posłani. To wszystko w połączeniu z otrzymaną władzą wyrzucania złych duchów i uzdrawiania
chorych czyniło ich dla wielu niezmiernie atrakcyjnymi gośćmi. Aby to nie wbiło ich w pychę i nie
stało się sposobem na wygodne życie, Jezus zabronił im zmiany kwater.
Nie wszystkim jednak pokój Jezusowy będzie odpowiadał, nie wszyscy będą gotowi do zmiany
sposobu swojego myślenia i życia, nie wszyscy otrzymają, albo przyjmą łaskę wiary, dlatego też
wysłannicy Jezusa muszą i na takie reakcje być przygotowani. Dlatego też Jezus nakazał im: Jeśli w
jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z
nóg waszych na świadectwo dla nich. Sam Jezus pokazał, na czym polega owo „strząśnięcie prochu”.
Odszedł z Nazaretu gdzie Go nie przyjęto, bo nie poradzili sobie Jego ziomkowie z Jego bóstwem.
Odszedł z krainy Gadareńczyków, gdzie po stracie świń okazało się, że dla mieszkańców bardziej
liczyła się materia niż duch. Co jest więc owym „prochem”. Jest nim wspomnienie Jego obecności,
wspomnienie decyzji wyproszenia Go za drzwi. Owo wspomnienie – „proch na progu” może
doprowadzić do późniejszej zmiany decyzji i otwarcia drzwi Jezusowi, a może też na Sądzie
Ostatecznym świadczyć przeciwko takiemu domowi (por. Mt 10,15).
Wysłannicy powinni wnosić do otwartych przed nimi domów Chrystusa, Jego naukę i moc.
Zostawienie „prochu z nóg”, oznacza ich wolność od natręctwa i osądów. To Bóg widzi ten proch i
widzą go domownicy. Tego prochu zmyć się nie da. Oczywiście najłatwiej zrzucić winę na
wysłanników, że się źle zachowali, że za mało święci, że grosza chciwi itp. Tymczasem Jezus wysyła
nie aniołów, ale grzesznych ludzi (Judasz był również posłany). Obdarzony darem rozumu człowiek w
myśleniu swym krytyczny znakomicie potrafi się w tej wizycie zorientować i nie wylewa dziecka z
kąpielą.
Tak więc opisana scena rozesłania Apostołów ma absolutnie ponadczasowe wymiar. Jest ona
wyzwaniem do refleksji zarówno dla wysyłanych przez Jezusa, jak i dla tych, którzy ich przyjmują.
Symbolika zaś prochu na progu naszych drzwi jest bezcenna i niezmiernie mocna dla nas
wszystkich.

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *