ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

ZBLIŻ SIĘ DO JEZUSA
18/07/2021
MODLITWA ZA POWOŁANYCH
25/07/2021
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Głód trzeba zaspokoić!
(J 6, 1-15)
Niebywały sukces przyniosła misja dwunastu Apostołów, rozesłanych przez Jezusa po dwóch, do
tych domów, które przed nimi otworzą swe drzwi. Za powracającymi wysłannikami, tysiące ludzi
przyszło do Jezusa na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego i otoczyło Go i to we wcale nie komfortowych
warunkach. Rezygnując z odpoczynku, nauczał i uzdrawiał ich chorych. Jego słowa porządkowały
myślenie, otwierały oczy i budziły nadzieję. Przez relację Ewangelistów wyczuwa się znakomitą
atmosferę tego spotkania i poczucie bezpieczeństwa, jakie dawał Ten, wokół którego wszyscy się
zgromadzili..
Tymczasem proza życia, zwyczajny głód, dał znać o sobie. Wszyscy Ewangeliści opisują to, co się
wtedy wydarzyło. Jednak na szczególną uwagę zasługuje relacja św. Jana. Otóż zauważa on, że
inicjatywa zaradzenia niełatwej sytuacji wyszła od samego Jezusa. Wiedząc, co ma czynić, stawia
Filipowi kłopotliwe pytanie: Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli? 200 denarów w trzosie na
pustkowiu, nie ma żadnego znaczenia dla nakarmieniu 5000 mężczyzn. Paradoksalnie bardziej
konkretnie, choć i tak utopijnie zabrzmiała propozycja chłopca, który miał do zaoferowania
wprawdzie tylko pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, ale było to wszystko, co miał ze sobą do
jedzenia. Ten gest młodego człowieka, w tamtej sytuacji po ludzku rzecz biorąc niemal śmieszny,
Jezus bierze z najwyższą powagą. Dar chłopca, a więc chleb i ryby, Jezus, po odmówieniu
dziękczynienia, brał w swoje ręce i rozdawał ludziom, tyle, le kto chciał. Fakt, że wszyscy się nasycili,
był szokujący, a 12 koszów ułomków, które zapewne wróciły do „młodego inwestora”, podkreślały
fenomen zdarzenia. Można i trzeba też zauważyć, że Jezus nie zwykł czynić cudów z niczego. Wkład
człowieka na miarę jego możliwości, choćby niewielki, i jego dobre, szczere serce, uaktywniają
wszechmoc Boga, z którą On wchodzi w ludzką codzienność.
Spontaniczna reakcja ludzi wyrażona słowami: Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na
świat, połączona z chęcią porwania Go i ogłoszenia królem, wpisywała się we współczesne im
wyobrażenia o Mesjaszu, którego postrzegano również w kategoriach politycznych jako wybawcę
Narodu. Tymczasem Jezus, wycofując się z tłumu, ucina tego typu zapędy otaczających Go ludzi.
Ucina je raz na zawsze, choć przez całą historię Jego Kościoła, będą Mu towarzyszyły, co zresztą i dziś
mamy okazję zaobserwować. Jezus, jak to znakomicie ujął Benedykt XVI, jest królem nie w ziemskim
rozumieniu, lecz jest królem nie z tego świata, który na tym świecie pragnie służyć człowiekowi,
który pragnie zaspokoić jego głód, i to nie tylko ten materialny, ale przede wszystkim głód dobrej
orientacji, głód sensu, głód prawdy, głód Boga. Tego zaspokojenia szeroko rozumianego głodu
doświadczyły zebrane przy Nim tłumy, choć do pełnego zrozumienia Jego misji, droga była jeszcze
daleka.
We współczesnej naszej refleksji nad Kościołem ogromne znaczenie ma relacja św. Jana, napisana
pod koniec życia, a więc z większej perspektywy i opatrzona głębszą analizą. Jego uwaga dotycząca
zbliżających się świąt Paschy oraz wzmianka o modlitwie dziękczynnej Jezusa i dzielenie chleba przez
Niego, jasno wskazują na Eucharystię, którą niewątpliwie to wydarzenie, które miało miejsce na
drugim brzegu Jeziora Galilejskiego, zapowiadało i przygotowało. Sprawując Eucharystię i przyjmując
ją z wiarą, pozwalamy Chrystusowi na karmienie nas prawdą i miłością. Jego obecność w nas, jest
w stanie przemienić nas, w Niego. Szatan zaś tego najbardziej się obawia. Dlatego strzela ze
wszystkich możliwych dział w Eucharystię, w tych którzy ją sprawują i w tych, którzy chcą w niej
uczestniczyć. Na dodatek, w swej perfidnej inteligencji, ubiera się często w szaty sędziów
sprawiedliwych, strażników najwyższych wartości, oraz zagorzałych obrońców Kościoła.

Zostawiając na boku boksowanie ze złem, spokojni, że Chleba Eucharystycznego nigdy w ręku Jezusa
nie zabraknie, prośmy Go o wiarę, nadzieję i miłość potrzebne do godnego i owocnego sprawowania
i uczestniczenia w niej na takim poziomie, aby wszelki głód w nas został zaspokojony. I tak staniemy
się znakiem i pomocą dla innych.

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *