ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
15/08/2021
Modlitwa o wiarę
29/08/2021
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Podprogowe pytania
(J 6, 55. 60-69)

Do rozumienia Eucharystii, dorastamy całe życie i to zarówno kapłani, którzy ją sprawują, jak
i wierni, którzy w niej uczestniczą. Scena opisana w dzisiejszej Ewangelii mocno nas
przekonuje o tym procesie eucharystycznego dojrzewania. I zapewne nie jeden z nas, w
tamtej ewangelicznej rzeczywistości, po usłyszeniu słów stojącego obok Chrystusa: Ciało
moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem, odwróciłoby się
na pięcie i kwitując krótkim tekstem: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? – też
udałby się do domu.
A może byłoby inaczej. Może postawa Jezusa i znaki przez Niego dokonywane przekraczające
ludzkie możliwości, pobudziłyby naszą ciekawość. A może Jego słowa, wypowiedziane z
głębokim przekonaniem i po tym, co dokonał, wyzwoliłyby w nas, śmiertelnych, inną
decyzję: To Duch daje życie; ciało na nic się nie zda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są
duchem i są życiem.
Jestem wdzięczny św. Janowi za to, że swą Ewangelią i szczerym opisem postawy
wątpiących, paradoksalnie, również w naszym procesie dojrzewania w wierze, daje nam siłę.
Kolejny więc raz w moim życiu uświadamiam sobie, że w Eucharystii Jezus jest obecny. Ten,
który jest Bogiem wszechmogącym, który stworzył świat i który stworzył człowieka i który z
miłości do człowieka stał się człowiekiem, który umarł i zmartwychwstał, kiedy posługując się
ustami kapłana, mówi, dając chleb w jego ręce: To jest bowiem Ciało moje, i kiedy dając
kielich z winem, mówi: To jest bowiem kielich Krwi mojej, to ja Jemu wierzę. Mimo że moje
zmysły dalej doświadczają przypadłości chleba i wina, to ja Jemu wierzę bez dyskusji!
Eucharystia to uobecnienie śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia Jezusa.
Jak rozumieć owo – uobecnienie?
My ludzie żyjemy w czasie i w przestrzeni, to znaczy, że z natury rzeczy, to co się wydarzyło,
przechodzi z teraźniejszości w czas przeszły. Zegara nie da się zatrzymać, kalendarza nie da
się cofnąć. Bóg jest poza czasem, w więc jako jedyny jest teraz, po prostu, tak jak powiedział
Mojżeszowi z gorejącego krzaka, po prostu – Jest!
To dla nas, żyjących w czasie, wskazówki zegara ciągle się przesuwają, jest sekunda przed… i
sekunda po… Teraźniejszość jest więc dla świadomej istoty ludzkiej bardziej umowna niż
faktyczna. Dla Boga, który po prostu Jest, wszystkie wydarzenia ludzkiej historii są teraz.
Może więc On, będąc wszechmogącym Bogiem, dowolne wydarzenia z ludzkiej historii wyjąć
i uobecnić. I tak uobecnia, te najważniejsze dla człowieka, w których Jezus, Syn Boży, swą
śmiercią, zmartwychwstaniem i wniebowstąpienia spłaca odwieczny dług i otwiera bramę
nieba. Będąc człowiekiem obecnym na Mszy św., przez wiarę staję się świadkiem tamtych
wydarzeń. Choćby więc zaprosił mnie na przyjęcie prezydent USA, Rosji, Królowa angielska i
przywódcy Chin i Papież, nie miałoby to żadnego znaczenia w porównaniu z zaproszeniem
wszechmogącego i nieskończenie mnie miłującego Boga. Niezrobienie wszystkiego, co w

ludzkiej mocy, aby przyjść, jest głębokim nieporozumieniem. Tylko regularność tych spotkań
pogłębia naszą wiarę i przemienia nas. Tacy jako ludzie jesteśmy. Spotkania nieregularne nic
nie zmieniają, nic nie znaczą.
Warto więc zrobić sobie małe ćwiczenie. Nim wejdziemy do świątyni stanąć przed jej
progiem i pomyśleć: czy wiem, z Kim się spotkam? W jakim wydarzeniu wezmę udział? Z jaką
wartością wyjdę?
Te podprogowe pytania są kluczem do nieba!
Zrozumiałem to, sam zacząłem je sobie stawiać, przed wyjściem z domu na Eucharystię.

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *