ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Medaliści w Pustelni.
20/09/2021
DZIECI BOGA
03/10/2021

Jak zarządzać okazjami do grzechu?
(Mk 9, 38-43. 45. 47-48)
Co zrobić, aby stały się okazjami do czynienia dobra? Mówiąc bardziej kolokwialnie, aby
jak najwięcej na nich „zarobić”?
Zapewne pamiętamy słowa Jezusa – Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza
niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani
mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. Bo gdzie jest twój
skarb, tam będzie i serce twoje (Mt 6,19 – 21). Jezus, tak oto prostym tekstem określił
podstawy chrześcijańskiej ekonomii. Dzięki Jego odkupieńczej śmierci i zmartwychwstaniu ta
ekonomia nabrała ponadczasowej mocy. Wszelkie dobro, które czynimy, stanowi konkretną
wartość o ponadczasowym wymiarze. Jest to nasz prawdziwy kapitał, tym większy, im
bardziej jest świadomą współpracą z Jezusem. Zrozumiałym jeszcze bardziej staje się
stwierdzenie Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że
należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Niestety w
prostej obserwacji świata i własnego sumienia, musimy przyznać, że więcej zabiegamy o
kumulowanie szeroko pojętych wartości tego świata, niż, jak nam się wydaje, mało
konkretnych dóbr niebieskich.
Dzieje się tak między innymi dlatego, iż źle zarządzamy okazjami do grzechu, albo ujmując
rzecz bardziej pozytywnie – okazjami do wyznania Bogu naszej miłości i wierności. Zamiast
być dla innych okazją do grzechu, przez opanowanie siebie, mogą stać się zachętą do
czynienia dobra. Przez radykalne odcięcie się od zła, daję wyraz, szczególnej
odpowiedzialności, zarówno za siebie, jak i za innych. Stanowi to jeden z najbardziej
dojrzałych aktów miłości Boga i bliźniego. Miłosierny Jezus wagę sprawy podkreśla przez
użycie względem gorszycieli bardzo mocnych słów: A kto by się stał powodem grzechu dla
jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i
wrzucić go w morze.
Nagrodą dla wiernych i odpowiedzialnych jest wejście do królestwa Bożego. To proste,
lapidarne sformułowanie ogarnia wieczną Miłość, dla której tu i teraz warto poświęcić
wszystko.
Jak praktycznie przygotować się do takiej dyspozycji, by w naturalny, niemal spontaniczny
sposób, okazję do grzechu, przemieniać na skuteczną okazję do dobrych uczynków? Jakiego
użyć skalpela, by to, co ma być ucięte, uciętym rzeczywiście było?
Oto kilka porad:
1. Życie w stałej przyjaźni z Bogiem, czyli zapewnienie sobie podstawowego wsparcia /w
praktyce troska o regularny Sakrament Pokuty/.
2. Codzienna modlitwa o wytrwanie w dobrym / wyprasza pomoc i uwrażliwia
sumienie/.
3. Ćwiczenie silnej woli, pojęte, jako umiejętność świadomego rezygnowania z tego, co
jest dobre, dla większego dobra /daje swoistego rodzaju wzmocnienie moralnych

sterowników; tylko ten, który panuje nad sobą, może siebie dać, czyli prawdziwie
pokochać/.
4. Przewidywanie skutków zamierzonych czynów. Wydawać by się mogło, że to
oczywiste, lecz w praktyce rzadko spotykana cnota. Konkretną pomocą są codzienne
rachunki sumienia.
5. Unikanie okazji do grzechu, a szczególnie dobrowolnych i bliskich, czyli takich, w
które wchodząc, wiem, że najprawdopodobniej upadnę. Jest to często związane z
rezygnacją z pewnych ludzkich przyjemności. W praktyce warto takiej rezygnacji
nadać dodatkową wartość przez wzbudzenie konkretnej intencję np. o zdrowie,
własne, czy kogoś bliskiego itp. Chodzi o niezmarnowanie nawet takiej formy
cierpienia, przez nadanie jej nowego, pozytywnego znaczenia. Dobrze wyznaczona
intencja jest znakomitym skalpelem pomocnym w odcięciu się od zła.
6. W okazjach do grzechu niedobrowolnych i we wszelkich pokusach wzmocnienie się
przez szczególne zjednoczenie się z Bogiem np. przez akty strzeliste. / Mnie świetnie
pomaga modlitwa Aniele Boży /.
7. Radykalne odcinanie się od zła. Z szatanem, który stoi za pokusą, nie dyskutujemy.
Wzorem jest Chrystus kuszony na pustyni.
8. Wdzięczność Bogu za wygrane potyczki /pozwala nabrać dystansu i wyciągnąć
właściwe wnioski z duchowych zmagań/.

Dzisiaj miłosierny Pan ostrzega wszystkich tych, którzy nieodpowiedzialnie traktują Jego
naukę. Roztacza przed nimi jasną wizję wrzucenia do piekła – gdzie robak ich nie ginie i
ogień nie gaśnie. Przewidziana więc kara ma wymiar wieczny, żarty się skończyły.
Jezus stawia dziś przed każdym z nas wybór, a co najważniejsze nie zostawia nas samych.
Panie Jezu dzięki Ci, że jesteś z nami! Czuję się w Twojej obecności kochany i bezpieczny,
zaproszony, a nie przerażony.

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *