ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

ZNAK UZDROWIENIA
10/10/2021
Dzień skupienia katechetów
12/10/2021

Czy mam jakiś wpływ na współczesną ekonomię?
(Mk 10, 17-30)

Jedną z ważnych informacji, które mogą odrobinkę pomóc nam w zrozumieniu przemian
we współczesnym świecie, jest ujawnienie faktu, że trzy firmy zarządzają majątkiem
przekraczającym 12 bln dol., czyli większym niż łączne PKB Japonii, Wielkiej Brytanii i
Niemiec. Analitycy procesów ekonomicznych twierdzą, że od końca XIX wieku, a więc od
czasów zdominowanych przez Vanderbiltów i Rockefellerów, nie było w gospodarce
monopolizacji i koncentracji kapitału na tak wielką skalę. Tak więc trzech tzw. inwestorów
instytucjonalnych, a są to BlackRock, Vanguard i State Street, w ogromnej części kontrolują
światowym rynkiem, stając się wg, prof. Erica Posnera, prawnika z University of Chicago,
przyczyną odchudzenia naszych portfeli.
Już Arystoteles zwracał uwagę na fakt, że taka kumulacja kapitału w rękach niewielkiej
grupy udziałowców, jest śmiertelnym zagrożeniem stabilizacji społecznej i jest prostą
drogą do rewolucji. Historia, która jest nauczycielką życia, wielokrotnie zweryfikowała
słuszność tezy tego wybitnego filozofa. Nie można biernie czekać na krwawe rozruchy, lecz
podjąć zdecydowane, ale pokojowe, działania. Wspomniany Eric Posner proponuje rozbicie
niebezpiecznych monopoli głęboką reformą prawa własności. Wydaje się ona atrakcyjna,
lecz, znów jak uczy historia, bez przemiany ludzkich sumień nigdy nie będzie do końca
skuteczna. Tak więc zostawiając na boku ekonomię, zajmijmy się właśnie uzdrowieniem
sumień, a to właśnie proponuje nam dzisiaj sam Jezus Chrystus.
W dzisiejszej Ewangelii uczy On, że bogatemu człowiekowi nie jest łatwo wejść do królestwa
Bożego, ale nie jest to niemożliwe. Bóg może serce człowieka pozyskać do solidarności z
potrzebującymi i pobudzić go do dzielenia się z nimi. Można, za Benedyktem XVI powiedzieć,
że Bóg może pozyskać człowieka do tzw. logiki dającego. To właśnie do tej logiki Jezus
zaprosił kiedyś bogatego młodzieńca, do tej logiki zaprasza nas dzisiaj. To zaproszenie wtedy
przerosło młodego człowieka, który choć zachowywał przykazania, to jednak nadzieję
bardziej pokładał w tym, co posiadał, niż w Panu Wszechświata. Wiemy z doświadczenia, a
może i z autopsji, że przerasta ono wielu z nas, a wypowiedziane wtedy przez Jezusa słowa
budzą znaczny niepokój: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w
dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż
bogatemu wejść do królestwa Bożego.
Znając życie, można więc razem z uczniami postawić pytanie: Któż więc może być
zbawiony?
Postawił je sobie pewien mieszkaniec Aleksandrii, dużego i bardzo bogatego miasta w
Imperium Rzymskim, a był nim święty mnich i teolog, Klemens Aleksandryjski (+ ok. 213).
Było to pytanie tym bardziej zasadne, że miał wokół siebie bardzo dużo bogatych ludzi,
którzy pragnęli być dobrymi chrześcijanami i poważnie brali troskę o swoje zbawienie. Nic
dziwnego, że właśnie ten fragment Ewangelii mówiący o bogatym młodzieńcu budził wiele
praktycznych pytań. Wychodząc im naprzeciw, Klemens w traktacie pt. „Który człowiek
bogaty może być zbawiony?” wyjaśnia sens ewangelicznej opowieści: Ma ona pouczyć ludzi

zamożnych, iż nie powinni oni tracić nadziei i dlatego zaniedbywać swego zbawienia, ani
też niszczyć bogactwa i potępiać go jako podstępnego wroga życia, ale że muszą uczyć się,
w jaki sposób należy bogactwo używać, aby życie pozyskać (27,1).
Punkt uchwycenia tej równowagi wskazuje uczniom sam Jezus: Zaprawdę, powiadam
wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z
powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci,
sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Tak
więc, jak przystało na świadomy byt krótkoterminowy, posiadaj, zachowując dystans do
tego, co masz. Zarządzaj tym mądrze, nadzieję pokładając w Jezusie i od Niego biorąc
przykład, a bogactwo będzie rakietą do nieba, a nie kamieniem młyńskim uwiązanym u szyi.
Nie mam bezpośredniego wpływu na bogatych tego świata, ale mam wpływ na siebie i na
swoje decyzje w zarządzaniu tym, co Bóg mi powierzył. Jako ubogi w duchu, do którego
należy królestwo niebieskie, mam gigantyczne możliwości, ale tylko przez Jezusa. Inną
drogą jest rewolucja, ale takiej nie chcę!

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *