ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

PRZYJACIELE JEZUSA
24/10/2021
UMIEĆ ZOBACZYĆ JEZUSA
31/10/2021

Wolność i oświecenie
(Mk 10, 46b-52)
Bartymeusz to inteligentny niewidomy, widzący inaczej. Choć zdany był na ludzi, na ich
pomocną dłoń i światło ich oczu, to jednak w swym wewnętrznym doświadczeniu postrzegał
rzeczywistość inaczej, nieustannie rozwijając umiejętność samodzielnego myślenia. Tak jest
bardzo często z niewidomymi i dlatego należy ich uważnie słuchać, bo widzą to, czego inni
nigdy nie zobaczą.
Żebrzący przy drodze Bartymeusz, słyszał to, co ludzie mówią i wyłapywał istotę tego, co się
wokół niego działo. Kiedy tamtędy przechodził Jezus, wiedział, że to jego jedyna szansa,
której nie może zmarnować. Znamienne jest jego wołanie: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się
nade mną! Obok przechodził Jezus z Nazaretu, a Bartymeusz widział Syna Dawida, widział
Mesjasza. I tu tkwiło źródło jego natręctwa, właśnie takiego, jakiego Jezus oczekuje od tych,
którzy Go proszą (por Łk 11,5-13 oraz Łk 18,7).
W opisie tej sceny znamienny jest płaszcz. Dla niewidomych w tamtych czasach odgrywał on
ogromną rolę i to nie tylko jako ochrona przed chłodem, ale właśnie w płaszczu niewidomy
przechowywał zwykle to, co użebrał. Naturalną więc było rzeczą, że niewidomy bardzo go
strzegł. Tymczasem, co trafnie zauważył Ewangelista, Bartymeusz, wezwany przez Jezusa
ruszając na spotkanie z Nim, zostawił swój płaszcz, czyli całe swoje ziemskie zabezpieczenie.
I tak oto niewidomy Bartymeusz stanął przed Jezusem z wiarą zrodzoną ze słuchania, stanął
ze świadomością, że stoi przed Bogiem, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych, a nie że stoi
przed lekarzem okulistą, dysponującym ludzką wiedzą i będącym w ludzkich ograniczeniach.
I znów pada owo znamienne pytanie Jezusa: Co chcesz, abym ci uczynił? To pytanie Boga
skierowane do człowieka otwiera nieopisaną przestrzeń wolności człowieka, który
paradoksalnie znajduje się w dużej ludzkiej biedzie, w zniewoleniu ślepotą. W tej przestrzeni
wolności mógł zaistnieć akt wielkiej wiary zawarty w prostej prośbie: Rabbuni, abym
przejrzał. Jezus tę wolność pogłębia: Idź (dosł. odejdź), twoja wiara cię uzdrowiła.
Zwracając się do uzdrowionego słowem – odejdź, Jezus dał Bartymeuszowi pełną wolność,
którą on zagospodarował najlepiej jak mógł i poszedł za Nim.
Benedykt XVI zauważa, że uzdrowiony, a przede wszystkim oświecony Bartymeusz, rusza za
Jezusem drogą do Jerozolimy, stając się Jego uczniem. W starożytności chrześcijańskiej droga
do Sakramentu Chrztu św. czyli droga wiary, była zwana drogą oświecenia. Ona wykracza
poza chrzest, szczególnie teraz, kiedy głównie chrzci się dzieci. Jest to droga nieustannych
naszych decyzji, które często wbrew otaczającemu nas krzyczącemu światu, są kroczeniem za
Jezusem drogą Jego ucznia.
Im bardziej zniewala mnie osaczający zewsząd świat, im bardziej chcą mnie uciszyć, tym
bardziej słucham Jezusa i chcę Go lepiej poznać. Im bliżej jestem Jezusa, tym bardziej czuję
prawdziwą wolność, i tym więcej we mnie światła, które wiem, że nigdy nie zagaśnie.
Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *