ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

GOTOWOŚĆ NA SPOTKANIE
13/02/2022
NASZE WYBORY
20/02/2022

Abyśmy zmądrzeli
(Łk 6, 17. 20-26)

Przecież jest czymś dobrym, że pragniemy się czegoś w życiu dorobić. Jest naturalną sprawą,
że nie chcemy być głodni. Jest oczywiste, że marzy nam się jak najwięcej uśmiechu na
naszych twarzach. To normalne przecież, że chcemy być otoczeni tymi, którzy nas kochają i
szanują.
Dlaczego więc Jezus mówi jakby na przekór temu, co normalne: błogosławieni jesteście
ubodzy, błogosławieni, którzy teraz głodujecie, którzy płaczecie, którzy prześladowani
jesteście za waszą wiarę?
Bo w sukcesie łatwo stracić głowę. Łatwo stracić głowę w bogactwie i przy suto zastawionym
stole, łatwo stracić głowę w życiowym kabarecie i na nieustannej fali sukcesu i pochwał.
Błogosławione są chwile doświadczeń, na które kochający Bóg nas wystawia. Pytamy po co?
Odpowiedź jest bardzo prosta – abyśmy zmądrzeli!
Kiedy te doświadczenia stają się najcenniejszymi chwilami naszego ziemskiego życia?
Wtedy i tylko wtedy kiedy już to, co ludzkie przestaje działać, i kiedy zostaje już tylko jedna
możliwość chwycenia Boga za rękę. Jeśli człowiek to uczyni, jest błogosławiony, bo to
przemieni całkowicie jego życie, jego relacje i wieczność. Jeżeli tego nie uczyni, sam skazuje
się na bycie przeklętym, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Ta prawda jest odwieczna i nad wyraz celnie ujął ją prorok Jeremiasz: Przeklęty mąż, który
pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe
serce. I zaraz doda: Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego
nadzieją (Jr 17,5-8).
I w tę dyskusję wchodzi święty Paweł, który znakomicie przypomina wydarzenie, całej tej
logice nadające właściwy sens: Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako
pierwociny spośród tych, co pomarli (1Kor 15,20). Ta prawda jest niezależna od sztucznej
inteligencji i wirtualnej rzeczywistości.
I może warto pójść za radą sługi Bożego bpa Jana Pietraszki, który zachęca do modlitwy
przeciwko sobie: żeby nam Pan Bóg zostawił tę przestrzeń głodu, przestrzeń tęsknoty i
przestrzeń nadziei, żeby nas w taki sposób trudny prowadził przez niespokojną doczesność,
przez posuchę i przez upał ubóstwa, utrapień, pogardy, dyskryminacji, tego wyłączenia ze
świata – jak mówi Chrystus – i żeby nas przeprowadził aż do chwalebnego spotkania, gdzie ta
rzeka tajemna Bożego życia i bogactwa przebije się przez powierzchnię i ogarnie nas całych
swoją wspaniałością (13 lutego 1977).

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.