ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Anna, wynagrodzicielka
24/04/2022
Anna, wynagrodzicielka
01/05/2022

Z rybaka stał się pasterzem

(J 21,1-19)

Dzięki ewangeliście św. Janowi jesteśmy dzisiaj świadkami ustanowienia przez Zmartwychwstałego Jezusa, prymatu Piotra i jego następców. Jest to kluczowy moment dla tworzącego się hierarchicznego Kościoła Chrystusowego. Ponieważ szatan, korzystając z ludzkiej słabości,  nieustanne próbuje wprowadzać bałagan w funkcjonowanie tej Bosko-ludzkiej instytucji, trzeba nam systematycznie wracać do jej początku, abyśmy roztropnie odczytywali założenia, które są nietykalnym kanonem o ponadczasowym znaczeniu. Zachowanie tych fundamentów, z jednej strony daje Kościołowi wyrazistość, z drugiej zaś,  roztropnie otwiera  go na wszelkie zmiany, konieczne dla jego aktualnej misji.

Wydarzenie znad Jeziora Genezaret ma jeszcze głębsze znaczenie dla życiowej postawy każdego z nas, każdego, który spotkał na swojej drodze Zmartwychwstałego Jezusa.

To właśnie Zmartwychwstały Pan,  zapraszając Apostołów na brzeg Jeziora Galilejskiego, nawiązał tym samym do początku ich powołania. Jego zwycięstwo nad śmiercią, było absolutną rewolucją w ich życiu. Przy tej wielkiej radości ci pracowici ludzie nie wyobrażali sobie codzienności bez pracy. Piotrowe stwierdzenie, w tamtych okolicznościach: Idę łowić ryby, ukazuje go jako rybaka z krwi i kości. Nadszedł jednak czas, zarówno dla Piotra, jak i dla jego towarzyszy, na radykalną przemianę życia, do której byli przygotowywani od chwili ich pierwszego powołania przez Chrystusa. On to, początkowo nierozpoznany, wpisał się w ich nieudany całonocny połów, cudowną interwencją, której nie zlekceważyli, oraz zaproszeniem na śniadanie. Było ono już świadomym przeżyciem współpracy Boga i człowieka.

W tej scenie swoją symbolikę mają rozżarzone węgle. Występują wpierw na dziedzińcu u Arcykapłana, kiedy to Piotr trzykrotnie zaparł się Mistrza. Teraz, przy tym ognisku Jezus, który ma wobec niego swoje plany, stawia mu po trzykroć pytanie:  Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? I trzykrotnie Piotr odpowiada twierdząco. Jest to cudowny moment całkowitego pojednania grzesznika z Chrystusem, które owocuje spotęgowaniem relacji wzajemnej miłości i to niewątpliwie wyróżniało Piotra spośród innych Apostołów.

To pytanie ma jeszcze inny wymiar. Jezus wybrał już wcześniej Piotra na lidera apostolskiej grupy, widząc w nim szczególne naturalne walory w jego „byciu rybakiem”. On zaś, przez cały czas  przebywania z Jezusem w pełni to potwierdził. Jezus słowami Paś owce moje; Paś baranki moje, powierza Piotrowi swoje dziedzictwo, swój  Kościół. Czyni to Ten, który nie podlega władzy śmierci i dalej jest właścicielem owczarni, który to w zarządzaniu nią w doczesnej przestrzeni, wybiera godnych pasterzy. Tak więc Jezus uroczyście zamyka w życiu Piotra jego „bycie rybakiem”, a otwiera „bycie pasterzem”. Sam Jezus swoim życiem dał Piotrowi i jego następcom, wspaniały przykład, pasterzowania pośród braci i sióstr. Kluczową jest postawa sługi, a nie rządcy. To nieustanne przebywanie z nimi, troska nad chorymi, szukanie zaginionych i gotowość oddania życia za nich.  Dlatego też Jezus uczciwie  zapowiada Piotrowi starość oraz rodzaj śmierci, jaką umrze, a mianowicie ukrzyżowanie: Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. Tak wypełni się do końca polecenie, które otrzymał od Mistrza: Pójdź za Mną!

Nie można być dobrym pasterzem bez gotowości oddania życia za owce. Jezus wyklucza najemników. W tym jakże prostym stwierdzeniu:  Pójdź za Mną! – jest  zawarta i obietnica nieustannej asystencji Jezusa, która nie jest obietnicą bycia obok, lecz wewnętrznego zjednoczenia z Chrystusem. Daje to największe poczucie bezpieczeństwa, jakie może mieć człowiek na ziemi.

To ewangeliczne wydarzenie znad Jeziora Galilejskiego, jest kluczowe zarówno dla Piotra i jego następców, jak i dla pozostałych Apostołów. Jest ono kluczowe, dla wszystkich powołanych w Kościele do pasterskiej posługi. Trzeba do tego wydarzenia nieustannie wracać, albowiem szatan wszelkimi dostępnymi środkami pragnie przekształcić pasterzy Chrystusowych w przysłowiowych już, korpoludków. Pandemia obnażyła nasze słabości, dając kolejną szansę na przemianę taką, jaką oczekuje od nas  Jezus.

I wreszcie stawiam sobie pytanie, w czasie kiedy interesy wielu matadorów tego świata, zmierzają do wojny, czy jest możliwe, aby w normalnym życiu gospodarczym być pasterzem Jezusa Chrystusa? Czy On odmówi takim przedsiębiorcom swego błogosławieństwa?

                                                             Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.