ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Pustelniana samotność – błogosławieństwo czy przekleństwo?
20/02/2019
Wyprzedaż książek. Promocja.
25/02/2019
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

(1 Sm 26, 2. 7-9. 12-13. 22-23)

Saul wyruszył ku pustyni Zif, a wraz z nim trzy tysiące doborowych Izraelitów, aby wpaść na trop Dawida na pustyni Zif. Dawid wraz z Abiszajem zakradli się w nocy do obozu; Saul właśnie spał w środku obozowiska, a jego dzida była wbita w ziemię obok głowy. Abner i ludzie leżeli uśpieni dokoła niego. Rzekł więc Abiszaj do Dawida: “Dziś Bóg oddaje wroga twojego w twe ręce. Teraz pozwól, że przybiję go dzidą do ziemi, jednym pchnięciem, drugiego nie będzie trzeba”. Dawid odparł Abiszajowi: “Nie zabijaj go! Któż bowiem podniósłby rękę na pomazańca Pańskiego, a nie poniósł kary?” Wziął więc Dawid dzidę i bukłak na wodę od wezgłowia Saula i poszli sobie. Nikt ich nie spostrzegł, nikt o nich nie wiedział, nikt się nie obudził. Wszyscy spali, gdyż Pan zesłał na nich twardy sen. Dawid oddalił się na przeciwległą stronę i stanął na wierzchołku góry w oddali, a dzieliła go od nich spora odległość. Wtedy Dawid zawołał do Saula: “Oto dzida królewska, niech przyjdzie który z pachołków i weźmie ją. Pan nagradza człowieka za sprawiedliwość i wierność: Pan dał mi ciebie w ręce, lecz ja nie podniosłem ich przeciw pomazańcowi Pańskiemu”.

(1 Kor 15, 45-49)

Bracia: Stał się pierwszy człowiek, Adam, duszą żyjącą, a ostatni Adam duchem ożywiającym. Nie było jednak wpierw tego, co duchowe, ale to, co ziemskie; duchowe było potem. Pierwszy człowiek z ziemi – ziemski, Drugi Człowiek – z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy. A jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak też nosić będziemy obraz Człowieka niebieskiego.

(Łk 6, 27-38)

Jezus powiedział do swoich uczniów: “Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.

„Nakłamałam, nakłamałam, ale zemściłam się na tej szmacie”

– tak skomentowała swoje „wystąpienie” w jaworznickim sądzie, pewna mieszkanka naszego miasta. Można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że autorka tego tekstu była ochrzczona i wychowana w kulturze chrześcijańskiej. To, co zrobiła, było nie tylko zaprzeczeniem tego, co czytaliśmy w dzisiejszej Ewangelii, ale również podstawowego poczucia sprawiedliwości, którego symbolem jest grecka bogini Temida. Jej zasłonięte oczy, waga w jednej ręce, a w drugiej miecz, to symbole bezstronności, równowagi między winą i karą, oraz stanowczości. Dla starożytnego Greka pochodzenie  Temidy było oczywiste – bogini, córka Uranosa i Gai, żona Zeusa, a więc szczyt Olimpu.  Choć bogini była wezwaniem dla Greków do sprawiedliwości, to jednak przypomina, że do końca sprawiedliwymi mogli być tylko  bogowie.

Dziś Jezus z całą mocą nam nakazuje: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane […]. Odmierzą Wam taką miarą, jaką wy mierzycie”. Jak zaznaczył w swych błogosławieństwach – sprawiedliwości możemy jedynie „łaknąć i pragnąć”, natomiast miłosiernymi mamy, po prostu, być.

Jezus nie mówi: bądźcie sprawiedliwi, jak Ojciec wasz jest sprawiedliwy. Nie wzywa nas do sądzenia, bo mamy,  zbyt mało danych. Tylko Ojciec Niebieski  jest całkowicie obiektywny i bezstronny, tylko On dysponuje wszechwiedzą i tylko On może dokonać ostatecznego rozliczenia. Tak często zapominamy o tym, wdrapując się nieporadnie na Jego sędziowski tron i wygłaszając żałosne wyroki, i to z całą stanowczością.

To do nas, sfrustrowanych brakiem sprawiedliwości, Jezus mówi: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”. Zachęca nas do czynienia dobra, do miłości nieprzyjaciół, do bezinteresownej dobroci przekraczającej sprawiedliwość. Wielu powie z całą stanowczością – to bezsens taka postawa, to nieżyciowe. Pamiętajmy – Jezus nie tylko głosił miłosierdzie, ale przez całe swoje życie taką postawę prezentował, poniósł jej konsekwencje i doświadczył jej sukcesu.

Wróćmy na chwilę do opisanego na początku zdarzenia. Czy  kłamstwo, którego dopuściła się kobieta w jaworznickim sądzie, dla uzyskania po swojemu rozumianej sprawiedliwości, przyniosło jej szczęście? Nawet nie znając jej dalszych losów, możemy powiedzieć: na pewno nie. Formułując takie stwierdzenie, sama wskazała na „robaka”, który będzie ją do końca życia gryzł, i z którym stanie przed Jedynie Sprawiedliwym.

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *