ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

WIELKI POST
26/02/2020
Życiowy zwrot
01/03/2020
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Czy chcesz, aby aniołowie usługiwali Tobie?

(Mt 4,1-11)

Bóg dopuszcza do nas dwie pozaziemskie rzeczywistości: szatana i aniołów. To od nas zależy, z którą z nich wchodzimy we współpracę. Dziś sam Chrystus zaprasza nas na bardzo konkretne ćwiczenia, przez które sam przeszedł, mogące wiele zmienić w naszych relacjach i skuteczności naszych działań. Jest to droga dla tych, którzy mają odwagę wyjść z Nim na pustynię.

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła.

To początek jednego z kluczowych fragmentów opisujących przygotowanie się Jezusa do wypełnienia misji. Nie było świadków kuszenia Jezusa przez szatana, jednak waga tego wydarzenia dla każdego z Jego uczniów była tak duża i ponadczasowa, że zapewne sam Mistrz o nim opowiedział.

A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód.

Kuszenie nie mogło dotyczyć Boskiej natury Jezusa. Szatan kusił Go jako prawdziwego Człowieka. Jezus w swej ludzkiej naturze pozwolił napełnić się Duchem Świętym, a jako prawdziwy Człowiek podjął post. W tym napełnieniu się Boską rzeczywistością Jezus był tak zanurzony, że długi czas upłynął, zanim wreszcie poczuł głód.

Napełnienie Duchem Świętym i post to dwa fundamentalne elementy niezbędne w przygotowaniu się człowieka na spotkanie z szatanem, które jest wpisane w naszą ludzką misję i nie może ominąć nikogo. Pamiętać należy, że dotyczy to spotkania człowieka z mocą i inteligencją o wiele przewyższającą moc i rozum człowieka. To spotkanie z wytrawnym znawcą natury ludzkiej, kłamcą, który w celu oszukania nas, nie waha się użyć najbardziej wyrafinowanych sposobów.

Napełnienie Duchem Świętym to takie otwarcie się na Słowo Boga i pokochanie Go, aż do przeniknięcia Nim całego człowieka. Post to dobrowolna rezygnacja z tego, co dobre, by dobrowolnie nie poddać się temu, co złe.

Bez zastosowania tych środków, nasze spotkanie z diabłem będzie miało żałosny przebieg. Tego gracza nie wolno lekceważyć! Kompletnie nie rozumieją tego ci, którym Biblia pokryła się grubą warstwą kurzu, a wstrzemięźliwość w piątki i zachowanie postu w Środę Popielcową i Wieli Piątek, stało się zamierzchłym, niezrozumiałym  i niepraktykowanym zwyczajem.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem.

Pierwsze, co padło ze strony diabła, to podanie w wątpliwość synostwa Bożego Jezusa, jasno objawionego podczas chrztu w Jordanie. Jest rzeczą znamienną, że w Raju wąż zaczął kuszenie Ewy od słów: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział?” (Rdz 3,1). Diabeł, mistrz kłamstwa, prowokuje i wystawia na próbę. Jego celem jest odłączenie człowieka od jedności z Bogiem. Środki, których używa, to między innymi sianie wątpliwości i pobudzenie niezdrowej ambicji człowieka.

Lecz On mu odparł: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.

Jezus nie dał się sprowokować. Ucina sprawę krótko. Warto zauważyć, że jest jedynym, który może z diabłem dyskutować i to mając pewność, że go pokona. Jezus rozmowę kończy od razu, stanowczo dając diabłu jasną, krótką odpowiedź. Dlaczego? – Bo chce nam pokazać, że z szatanem się nie dyskutuje. Trzeba mieć jednak w ręku mocny argument. Nie wystarczy ograniczyć się do powiedzenia: nie, bo nie. Gdzie tego argumentu szukać?

Jezus korzysta z tego, co: „jest napisane” i akcentuje złożoność ludzkiej natury składającej się z tego, co duchowe i z tego, co cielesne. Dla ciała ważny jest chleb. Dusza potrzebuje pokarmu, którym jest Słowo Boże. Trzeba nieraz ograniczyć chleb, by dostrzec Słowo. Tacy po prostu jesteśmy.

Słowo Boże jest pokarmem wspólnym człowiekowi i aniołom. Diabeł – upadły anioł zna Słowo, ale go nie przyjmuje. Tak jak chleb podtrzymuje życie ciała człowieka i daje mu siłę, tak Słowo Boga jest ważne dla podtrzymania życia duszy i daje jej moc, daleko przekraczającą to, co ziemskie.

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”.

Diabeł sprowadza swoją ofertę niemal do absurdu – skok w przepaść, niepotrzebne narażenia swojego życia. W swym wyrafinowaniu posługuje się słowami Psalmu 91,11nn., w którym natchniony autor mówi o opiece, jaką Bóg zapewnia człowiekowi wierzącemu. Te słowa padają na dodatek w świętym mieście i na świętym miejscu.

Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: “Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Słowa te pochodzą z Księgi Powtórzonego Prawa (6,16) i nawiązują do wydarzenia na pustyni, kiedy to Izraelici próbowali z opłakanym skutkiem, wystawić Boga na próbę (Wj 17,7).

W walce o człowieka, podwyższony na Drzewie Krzyża Jezus rzucił swoje ludzkie życie w przepaść śmierci. Nie był to akt wystawienia Pana Boga na próbę, lecz akt bezgranicznego zaufania Niebieskiemu Ojcu. Nie chodziło o popis, ale o życie.

Nieustannie jesteśmy narażeni na ryzyko. Jest takie ryzyko, w które nigdy nie wolno nam wejść. Jest też ryzyko, które musimy podjąć. Zarządzanie ryzykiem to jedna z najważniejszych umiejętności każdego z nas.

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”.

Zapewne z nikim wcześniej, ani też z nikim później, diabeł tak nie postąpił. Wiedział doskonale, że Jezus nie jest zwyczajnym cieślą z Nazaretu, ale Kimś zdecydowanie większym, Kimś, na którym zwyczajna błyskotka nie zrobi wrażenia. Dlatego też zaoferował wszystkie królestwa świata.

Diabeł nie jest bytem doskonałym. Nie tylko nie posiadał pełnej wiedzy o Chrystusie, ale również jego świadomość o posiadaniu przez niego królestw tego świata była fałszywa. To Bóg jest stwórcą i właścicielem wszystkiego. Ponieważ ludzie często do władzy i do bogactwa dochodzą nieuczciwymi drogami, czyli upadając przed diabłem, w jego szatańskiej wyobraźni mogło powstać przekonanie, że jest panem tego świata. Udało mu się z dużą skutecznością przekonać wielu ludzi do fałszywego twierdzenia, że – kto jest bogaty, wszystko może. W tym całkowitym przekłamaniu, któremu jak zwykle nadał wszelkie pozory prawdy, diabeł przystąpił do Jezusa.

Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”.

Pan Jezus posłużył się tekstem objawionym z Księgi Powtórzonego Prawa (6,13). Nie dał zwieść się iluzji. Upadłszy przed diabłem, uznałby w nim swego Pana. Szatan nic by nie stracił, a zyskałby nowego niewolnika – Jezusa.

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Tak oto, dotykamy sedna. Jeżeli wygram z szatańską pokusą, Bóg pośle mi aniołów, aby mi usługiwali. Warto, po prostu, warto!

                                                                                 Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *