ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Klasztorna Apteka zaprasza.
15/03/2019
Mówiący poprzez milczenie – św. Józef
20/03/2019
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

(Rdz 15, 5-12. 17-18)

Bóg, poleciwszy Abramowi wyjść z namiotu, rzekł: “Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić”; potem dodał: “Tak liczne będzie twoje potomstwo”. Abram uwierzył i Pan poczytał mu to za zasługę. Potem rzekł do niego: “Ja jestem Pan, który ciebie wywiodłem z Ur chaldejskiego, aby ci dać ten oto kraj na własność”. A na to Abram: “O Panie, mój Boże, jak będę mógł się upewnić, że otrzymam go na własność?” Wtedy Pan rzekł: “Wybierz dla Mnie trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana, a nadto synogarlicę i gołębicę”. Wybrawszy to wszystko, Abram poprzerąbywał je wzdłuż na połowy i przerąbane części ułożył jedną naprzeciw drugiej; ptaków nie porozcinał. Kiedy zaś do tego mięsa zaczęło zlatywać się ptactwo drapieżne, Abram je odpędził. A gdy słońce chyliło się ku zachodowi, Abram zapadł w głęboki sen i opanowało go uczucie lęku, jak gdyby ogarnęła go wielka ciemność. A kiedy słońce zaszło i nastał mrok nieprzenikniony, ukazał się dym jakby wydobywający się z pieca i ogień niby gorejąca pochodnia i przesunęły się między tymi połowami zwierząt. Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat”.

(Flp 3, 17 – 4, 1)

Bracia, bądźcie wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas. Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić. To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone w podobne do swego chwalebnego ciała tą mocą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować. Przeto, bracia umiłowani, za którymi tęsknię – radości i chwało moja! – tak trwajcie mocno w Panu, umiłowani!

(Łk 9, 28b-36)

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: “Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: “To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!” W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

Między niebem a ziemią

Niesamowite doświadczenie mocy Chrystusa, przeżyło trzech apostołów na górze Tabor. Nie była to  ludzka moc. Przemieniony na modlitwie Jezus promieniował Boską rzeczywistością. Dotknął granicy, której człowiek, tu na ziemi nie może przekroczyć, ale może zbliżyć się do niej tak bardzo, że te dwie rzeczywistości  zaczynają się niejako przenikać. Promieniuje przede wszystkim twarz Jezusa. I to jest naturalne, człowiek bowiem jest najbardziej „nagi” na twarzy, a przez nią emanuje wnętrze duszy.

Obecni uczniowie: Piotr, Jan i Jakub, znużeni drogą w ogromnym poczuciu bezpieczeństwa usnęli. Kiedy się ocknęli,  przez przemienionego Jezusa, doświadczyli, można ostrożnie powiedzieć, skrawku życia  pozagrobowego: „A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz”. Prawodawca i prorok rozmawiali z Jezusem o Jego odejściu w Jerozolimie. Jako zmarli, a żywi, przebywali w rzeczywistości, w której czas nie odgrywa roli, a więc to, co będzie było dla nich wiadome. O tym odejściu mówił też Jezus Apostołom, choć to było dla nich jeszcze zbyt trudne. A przecież Jego odejście – krzyż i zmartwychwstanie  to dla człowieka klucz do Boskiej rzeczywistości.

Niesamowite doświadczenie przemienienia wieńczy ogarniający wszystkich obłok i głos Ojca: “To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!”. I okazało się wtedy, że Jezus był sam.

Piotr, tak bardzo spontanicznie, chciał tę chwilę przemienienia zatrzymać: “Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”.

I ja chcę tę chwilę zatrzymać. Wierzę, że w Jezusie Chrystusie w niepojęty sposób są dwie natury – Boska i ludzka. W tej wierze ja człowiek przemijający i grzeszny, ale przyjmujący Chrystusa Eucharystycznego, stawiam dziś pytanie: Panie jak ja mogę osiągnąć przemienienie?  Jak Ciebie – Boga we mnie przeprowadzić przez ludzką powłokę, aby moja twarz była przyjemna, oczy przyjazne, język budujący dobre relacje, zachowanie godne. Aby ludzie, patrząc na mnie podczas Mszy św., mogli powiedzieć: ten ksiądz wierzy, aby mnie słuchając, powiedzieli: on nie głosi siebie, ale Jezusa i może warto zrobić to, co mówi.

Myślę, że dziś pokazujesz mi Panie sposób, bo nie zakrywasz przede mną swej twarzy. Mogę patrzeć w Twoje oblicze i z całą powagą wziąć słowa Ojca – Lucjan, to jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchaj!

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *