ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

Sezon 2019 rozpoczęty.
24/03/2019
WielkiPost – chwila zadumy…
26/03/2019
Pokaż wszystko

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII

(Wj 3, 1-8a. 13-15)

Gdy Mojżesz pasł owce swego teścia imieniem Jetro, kapłana Madianitów, zaprowadził owce w głąb pustyni i doszedł do Góry Bożej Horeb. Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. Mojżesz widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: “Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala?” Gdy zaś Pan ujrzał, że podchodzi, by się przyjrzeć, zawołał Bóg do niego ze środka krzewu: “Mojżeszu, Mojżeszu!” On zaś odpowiedział: “Oto jestem”. Rzekł mu Bóg: “Nie zbliżaj się tu! Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą”. Powiedział jeszcze Pan: “Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga. Pan mówił: “Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemięzców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z rąk Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód”. Mojżesz zaś rzekł Bogu: “Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mnie do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, cóż im mam powiedzieć?” Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: “Jestem, który jestem”. I dodał: “Tak powiesz synom Izraela: Jestem posłał mnie do was”. Mówił dalej Bóg do Mojżesza: “Tak powiesz Izraelitom: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia”.

(1 Kor 10, 1-6. 10-12)

Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy co prawda zostawali pod obłokiem, wszyscy przeszli przez morze i wszyscy byli ochrzczeni w imię Mojżesza, w obłoku i w morzu; wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a skałą był Chrystus. Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni. Stało się zaś to wszystko, by mogło posłużyć za przykład dla nas, abyśmy nie byli skłonni do złego, tak jak oni zła pragnęli. Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali – i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady. A wszystko to przydarzało się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych, spisane zaś zostało ku pouczeniu nas, których dosięga kres czasów. Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł.

 

(Łk 13, 1-9)

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział:”Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. I opowiedział im następującą przypowieść: “Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”.

 

Najważniejsze, to dobrze się ustawić

Ta życiowa prawda zasadniczo nie podlega dyskusji, choć można, a nawet trzeba dokonać pewnych koniecznych ustaleń. Właśnie trzecia niedziela Wielkiego Postu jest znakomitą sposobnością do dokonania owych — koniecznych ustaleń.Natchniony autor Księgi Wyjścia prowadzi nas w pobliże góry Horeb (Synaj), gdzie jesteśmy w pewnym sensie, świadkami, niezwykłego wydarzenia. Mojżesz, wtedy już starszy pan, pasąc owce swego teścia Jetry, napotkał na niezwykłe zjawisko krzewu, który się palił, a nie spalał i głosu Boga, który go zawołał po imieniu: „Mojżeszu, Mojżeszu!” Tak rozpoczyna się niesamowite spotkanie i rozmowa, w której Bóg objawił zarówno swoje imię: „Jestem, który jestem”, a także i misję, jaką miał dla Mojżesza.

Można postawić pytanie, które paradoksalnie i dla nas jest bardzo ważne: jakie zadanie domowe odrobił Mojżesz, aby wejść w tak niezwykłą i skuteczną, współpracę z Bogiem?I tak Mojżesz był człowiekiem stawiającym Boga na pierwszym miejscu w swoim sumieniu. Adoptowany przez córkę faraona, miał otwartą przestrzeń dla wyjątkowej kariery politycznej, tymczasem przez wierność sumienia, stając po stronie pokrzywdzonego ziomka, schodzi do poziomu wygnańca i pasterza u swego teścia.- Był ciekawy, szukał prawdy, stawiał pytania, a przy tym nie był arogancki.- Jego pokora wobec Boga przekładała się na relacje rodzinne. Potrafił przyjmować uwagi. Darzył szacunkiem i wzbudzał szacunek.
– Niewątpliwie był człowiekiem odważnym, gwałtownym i bezkompromisowym. Znakomicie ilustruje to późniejszy epizod, też u podnóża góry Synaj, kiedy widząc grzech bałwochwalstwa swoich rodaków, rozbija tablice z dekalogiem – jak komentują niektórzy, jedyny przypadek złamania wszystkich przykazań w jednym momencie.

Św. Paweł dodaje dziś swoją ważną uwagę. Przypomina, że wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, dopiero w świetle misji Jezusa Chrystusa, nabiera właściwego znaczenia i to o charakterze ogólnoludzkim. Przestrzega jednak, że nie wszyscy, którzy ruszyli za Mojżeszem, doszli do celu wędrówki. Znamienne są słowa: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”.

I w tym duchu należy odczytać Ewangelię. W kontekście dwóch tragicznych wydarzeń, o których siłą faktu wiele się wtedy mówiło, a mianowicie zamordowania na rozkaz Piłata, pielgrzymów z Galilei, oraz tragicznego wypadku z wieżą w Siloam, postawiono Chrystusowi pytanie na prymitywnym poziomie myślenia o sprawiedliwości Bożej. Chrystus z całym szacunkiem dla pytających dał znakomitą odpowiedź. Nie wyklucza kary, ale zabrania nieprawomocnych uogólnień. Nie do człowieka należy sądzenie, tylko do tego, który wszystko wie, do Boga. Natomiast cały ciężar problemu przenosi na to, na co mamy wpływ, a mianowicie na nasze nawrócenie: „lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”.
Wagę nawrócenia Jezus podkreślił przez przypowieść o nieurodzajnej fidze, której właściciel ogrodu „odroczył wyrok wycięcia” i dał jej jeszcze rok, a ogrodnik nawóz. Wyznaczony czas, pomoc i decyzja wycięcia robi wrażenie, tym bardziej że mówi to sam Bóg.
W tym kontekście może warto sobie postawić pytanie: czy ja się w życiu dobrze ustawiłem?

Ks. Lucjan Bielas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *