Milczenie – sztuka słuchania

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
03/03/2019
ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
10/03/2019
Pokaż wszystko

Milczenie – sztuka słuchania

Milczenie – sztuka słuchania

Niejako w parze z życiem pustelniczym, w samotności – o czym była mowa poprzednio – idzie milczenie. To pojęcie może się nam różnie kojarzyć. Milczenie w aspekcie duchowości nie polega na małomówności, albo wręcz nic nie mówieniu, nie wypowiadaniu słów. Chodzi o osiągnięcie takiego stanu umysłu i ducha, które będą sprzyjały wewnętrznemu wyciszeniu, pozwalającemu usłyszeć w sercu głos Boży.

Takie milczenie ma służyć skupieniu na modlitwie i medytacji, zbliżającej do Boga. Dzięki takiemu milczeniu różne sytuacje, trudności życia przestają dominować w umyśle i sercu. Milczenie ma służyć słuchaniu siebie, tego co pojawia się w sercu jako pochodzące od Boga, swoich pragnień, a także tego co mówią do nas ludzie.

Niestety także i milczenie może być pełne wewnętrznego hałasu, wyobraźni, rozbudzonych uczuć, sporów…, które zagłuszają delikatny głos Boga nie mającego w zwyczaju się narzucać, przekrzykiwać. Bóg przemawia do tego, kto chce słuchać. Stąd milczenie jako ćwiczenie w życiu duchowym w istocie polega na skupianiu się na słuchaniu, na budowaniu w sobie przestrzeni dla Boga, siebie samego i drugiego człowieka.

Kameduli żyjący dwa stulecia w Pustelni Złotego Lasu w praktyce mogli się między sobą porozumiewać jedynie w sprawach wyjątkowej wagi i to półgłosem. Milczenie wynikające z ich mniszej reguły nie izolowało ich jednak od innych ludzi i ich problemów, ale wręcz przeciwnie zbliżało do tych, którzy potrzebowali serdecznego wysłuchania i zrozumienia.

Któregoś dnia do pustelni przybył zabłąkany wędrowiec i poprosił mnicha o łyk wody. Mnich zaprowadził go do dużej kamiennej stągwi, by ten ugasił pragnienie. Nieznajomy zaczerpnął kubkiem wody i napił się do syta. Pełen wdzięczności i nieco ośmielony zadał mnichowi pytanie:

– Powiedz mi, proszę, jaki sens ma życie w tej pustelni? Po co to robisz?

– Popatrz na wodę – gestem wskazał stągiew – Co widzisz?

Wędrowiec włożył głowę głęboko do środka, po czym ją podniósł i odparł – Nic nie widzę.

Po krótkiej chwili ciszy mnich powtórzył gest i pytanie:

– Co widzisz?

– Widzę samego siebie – odparł nieznajomy.

– I to jest odpowiedź na twoje pytanie – odrzekł mnich – gdy po raz pierwszy zajrzałeś do zbiornika, woda była wzburzona, bo przed chwilą zanurzyłeś w niej kubek. Nie zobaczyłeś niczego. Teraz jednak tafla wygładziła się i uspokoiła. W tym możesz poznać, jaki jest sens milczenia i ciszy. Dzięki niej możesz ujrzeć samego siebie. A poznając siebie, poznasz najskrytsze tajemnice świata.

– Jak to możliwe? – zdziwił się wędrowiec.

– Gdy twój umysł będzie tak spokojny jak tafla wody w stągwi albo jak tafla wody na jeziorze o wschodzie słońca, wtedy najmniejsze źdźbło trawy, najmniejsza muszka go poruszy, wywołując ogromne koła. Gdy twój umysł będzie wzburzony jak fale oceanu, to wpaść może nawet dziesięciotonowy głaz, a go nie dostrzeżesz.

3 Comments

  1. Wiktoria Maj pisze:

    Dawno nie czytałam tak dobrego przekazu na temat milczenia. Gratuluję Księże Kapelanie 🙂

  2. Joanna Zaremba pisze:

    Dawno nie czytałam tak dobrego przekazu na temat milczenia. Gratuluję Księże Kapelanie!

Pozostaw odpowiedź Wiktoria Maj Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *