„Przekroczyć próg”

Właściwe nastawienie
06/09/2020
ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
20/09/2020
Pokaż wszystko

„Przekroczyć próg”

„Przekroczyć próg”

Nie trzeba być wielkim myślicielem, żeby postawić sobie proste pytanie dotyczące życia ludzkiego – w tym także własnej przyszłości. Choć z drugiej strony, to w jaki sposób tego dokonam pozwoli mi rozeznać się w dalszym kształtowaniu swojej losu. Możemy więc stawiać sobie przeróżne pytania i w oparciu o nie, starać się konfrontować własne życie.

Wśród wielu osobistych – niekiedy może nawet bardzo intymnych – pytań, pojawiają się również i takie, które jak mapa jasno określają ostateczny punkt życiowej podróży. Przy ich pomocy – niczym żeglarz posługujący się podczas rejsu kompasem – jestem w stanie odpowiednio ukierunkować poszczególne etapy historii swojego życia. Dlatego nie mogę uciekać od zadawania sobie pytań, typu: dlaczego moje życie wygląda tak, a nie inaczej? Co mogę zrobić, żeby zmienić swój dotychczasowy los – wpłynąć na kształt rzeczywistości życia? W jaki sposób mogę osiągnąć szczęście i gdzie mam go szukać? Jakie zmiany wprowadzać w podejściu do siebie, innych ludzi i świata? Te i wiele innych pytań, mają mi pomóc w przemianie własnego życia oraz w konsekwencji dojść do jego ostatecznego celu.

W 1998r. podczas jednego ze swoich przemówień wygłoszonych w Watykanie Papież Jan Paweł II zwrócił się do zgromadzonych wtedy, słowami: „Zanieście przyszłym pokoleniom świadectwo wiary, nadziei i miłości. Bądźcie wytrwali. Nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb”. Łatwo jest przejść przez próg i wejść do mieszkania, ale jak wiele wysiłku i o ile trudniej jest później żyć w tym mieszkaniu. Dopiero wtedy otwierają się przed człowiekiem sytuacje, które trzeba umieć rozwiązać, a niekiedy cierpliwie i spokojnie przeżyć.

Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Słyszymy nieraz przy okazji różnych okoliczności to powiedzenie, które zwraca naszą uwagę na fakt, że samo „chcenie” nie daje nam jeszcze gwarancji sukcesu. Trzeba poprzeć je osobistym zaangażowaniem. Stąd o wiele ważniejsze staje się ludzkie staranie – konkretna realizacja chęci, planów czy zamierzeń człowieka.

Z reguły na początku większość ludzi jest pełna: zapału w pracy; wyrozumiałości względem bliskich czy kolegów; entuzjazmu wobec nowych zadań. Niestety ów entuzjazm często gdzieś zanika i zamiast pogody ducha, uśmiechu i ogólnego zadowolenia, pojawia się zgnuśnienie, twarz jest coraz bardziej ponura i nie ma niczego co sprawiłoby człowiekowi radość. Dlatego nie jest sztuką wystartować, ale tak rozłożyć siły, żeby dotrwać do wyznaczonego celu i mieć siły na to, aby móc spokojnie wylądować.

Najwięcej zaangażowania i mądrości wymaga to, co staje się rzeczywistością „za progiem”, tak jak, min., małżeństwo czy kapłaństwo, po przekroczeniu progu ślubu lub święceń, albo wychowanie czy nauka, po przekroczeniu progu narodzin lub pierwszego dnia szkoły. Wszystko zależy więc od tego, co zrobimy ze swoim życiem i jak nim polerujemy przekraczając ten przysłowiowy „próg”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *