Zagubienie…?

ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
29/03/2020
ks. dr Lucjan Bielas – UP JPII
05/04/2020
Pokaż wszystko

Zagubienie…?

Zagubienie…?

 Kiedy człowiek zaczyna się gubić, traci pewność siebie. Taki stan powoduje, że życie staje się bardziej chaotyczne i nerwowe, co destabilizuje wszelkie podjęte i realizowane dotychczas zadania. Bywa, że w takiej sytuacji coraz bardziej nasila się panika, która z kolei pozbawia człowieka racjonalnego i trzeźwego spojrzenia.

Możemy to porównać do tego, jakby przyszło nam  samym zgubić się w lesie. Może ktoś przeżył takie doświadczenie w swoim życiu, więc powinien to lepiej rozumieć. Tego typu sytuacje napewno nie należą do przyjemnych. Człowiek pragnie znaleźć wyjście. Panicznie szuka jakiegoś punktu odniesienia, który pozwoliłby mu odnaleźć właściwy kierunek. Przygląda się drzewom. Nasłuchuje. W coraz bardziej potęgującym się poczuciu zagubienia, nie potrafi odpowiednio określić swej orientacji. Nagle zauważa, że każde drzewo wydaje się być takie samo. Las odpowiada głuchym echem, miarowo kołysząc konarami drzew.

Tego typu momenty pojawiające się w ludzkim życiu, zmuszają niejako człowieka do jeszcze szerszego otwarcia oczu. Niestety uświadamiają też przykrą prawdę o tym, że tak mało zwracamy uwagę na rzeczy z pozoru oczywiste. Stąd tak często przechodzimy obojętnie wobec najbliższych, nie doceniamy wartości wspólnie przeżywanych chwil, przestajemy pielęgnować międzyludzkie relacje, nie troszczymy się o umacnianie wzajemnych więzi. Zachowujemy się tak, jak ten „zagubiony”, który patrzy, a nie widzi, ma oczy, ale jego wzrok jest zaćmiony, a spojrzenie niejasne.

Nie dziwi więc fakt, że skoro tracimy ze swego „pola widzenia”, tych którzy są obok nas, to analogicznie w taki sam sposób podchodzimy do spraw duchowych. Przestajemy zwracać uwagę na sprawy wiary. Nie przyjmujemy się zbytnio rzeczami ostatecznymi. Moralność i w konsekwencji swoje życie podporządkowujemy nie Bogu i Jego przykazaniom, ale własnej wygodzie. „Głaszczemy” w ten sposób własne sumienie, aby tylko nie skonfrontować się ze sobą w świetle Bożego Objawienia. Wynika to z lęku przed przyznaniem się to tego, że się „zagubiłem”.

Pocieszające jest jednak to, że nie jesteśmy w stanie „zagubić się”, aż tak, aby Pan Bóg nie mógł nas odnaleźć. Potrzeba tylko szczerej chęci, gotowości na ten moment i dążenia to niego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *