Aktualności

Synu, nie walcz z nikim, walcz ze sobą

(Wj 20,1-17; 1 Kor 1,22-25; J 2,13-25)

 

Często słyszałem te słowa od mojego Taty. Powtarzał je nieraz, widząc moje wojownicze zapędy.  Przeżył dwie wojny światowe, socrealizm, zimną wojnę, stan wojenny i radość wolnej Ojczyzny. Kiedy cicho umierał w jaworznickim szpitalu, miał oczy szeroko otwarte utkwione w krzyżu, który wisiał naprzeciw jego łóżka. Dewizę swojego życia: „nie walcz z nikim, walcz ze sobą”, głosił  przede wszystkim swoją życiową postawą. Cechowała go szeroko pojęta praca u podstaw. Miał mocny kręgosłup moralny, przekładający się na wierność Bogu w życiu rodzinnym i zawodowym. W trudnościach szukający sposobu, a nie wykrętu, znakomity fachowiec, wynalazca, dający innym swoistego rodzaju poczucie bezpieczeństwa.

Dlaczego właśnie dzisiaj wspominam Tatę i jego zachętę do walczenia ze sobą?

W pierwszym czytaniu Kościół przypomina nam tekst Dekalogu. Przykazania Stwórcy wpisane są w ludzką naturę, o czym bezdyskusyjnie świadczy tzw. Księga Umarłych,  jeden z najstarszych tekstów religijnych w dziejach świata, pochodzący z Egiptu, a sięgający swą ustną tradycją przynajmniej 3000 lat p.n.e. Młodszy o ok. 1700 lat tekst biblijnego Dekalogu, choć wymienia te same przykazania, to jednak nie w formie zaklęć, jak to było w Egipcie, lecz w formie programu rozwoju człowieka. Imperatywna forma podanych zasad płynie z miłości Stwórcy do człowieka i przez to jest drogą do jego prawdziwej wewnętrznej wolności.  Kluczowe są słowa preambuły,  których  w rozważaniu Bożego prawa, nie można pomijać: Ja jestem Pan, twój Bóg, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. To absolutne novum Dekalogu  jest wynikiem przymierza, jakie wtedy Izraelici wyprowadzeni z Egiptu na pustynię zawarli z Bogiem. Kamienne tablice przechowywane w Arce Przymierza, dla której budowano namiot spotkania, a potem  w Jerozolimie świątynię, to znak zewnętrzny obecności Boga pośród ludu i zachęta dla każdego Izraelity do zachowania wewnętrznego porządku moralnego. Ofiara baranka paschalnego jest nie tylko znakiem wolności, ale i zapowiedzią ofiary Mesjasza. Przyjdzie On nie po to, aby zmienić przykazania,  lecz aby je wypełnić i nauczyć wypełniać wszystkie narody. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, Mesjasz oczyści z grzechu tych, którzy uczciwie tego pragną.

Tymczasem dzisiaj jesteśmy świadkami wyjątkowej sceny w życiu Jezusa Chrystusa. Świadom swojej mesjańskiej misji dokonuje czynu, który rozpoczyna oczyszczenie świątyni jerozolimskiej i jest zapowiedzią uporządkowania relacji między Bogiem a człowiekiem. Zbliżały się święta Paschy i tysiące pielgrzymów przybywało do Jerozolimy.  Na świątynnym dziedzińcu pogan, pojawili się bankierzy i kupcy, aby pielgrzymi z różnych stron świata mogli wymienić pieniądze i dokonać zakupu zwierząt ofiarnych. Serca zarówno tych, którzy odpowiadali za świątynię, jak i tych uprawiających biznes, były skierowane na zysk, a nie na chwałę Boga. Jezus, widząc to, przez swoją gwałtowną reakcję nie uderzył w świątynię, którą nazwał „domem Ojca”, uderzył w bałagan serc, który sprawił, że stała się „targowiskiem”.

Jak niegdyś prorok Jeremiasz udał się do świątyni jerozolimskiej, która była w podobnej kondycji i wobec kapłanów rozbił dzban gliniany zapowiadając, że tak stanie się z Jerozolimą z powodu jej grzeszności (Jr 19,10), tak teraz uczynił Jezus. Proroctwo Jeremiasza wypełniło się w 586 roku p.n.e. ( najazd Babilończyków), natomiast proroctwo Jezusa w roku 70 (zburzenie miasta i świątyni przez Rzymian).

Prorocka zapowiedź Jezusa miała jeszcze swą drugą, fundamentalną część: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Jesteśmy członkami Jego Kościoła, uczestniczymy w Eucharystii i nieustannie doświadczamy prawdziwości Jego słów. Doświadczymy też i tego, że grzechy tych, którzy doprowadzili świątynię do upadku, są również i naszymi grzechami. Dotyczy to zarówno tych, którzy odpowiadają za kult i za instytucję, jak i dotyczy to nas wszystkich wierzących.  Spektakularny znak oczyszczenia świątyni dokonany przez Jezusa Chrystusa ma swoje ponadczasowe znaczenie i to zarówno w wymiarze historycznym, jak i  indywidualnym każdego z nas.

Podobnie jak góra Tabor jest we mnie, tak i świątynia jest we mnie. Dzisiaj Jezus domaga się ode mnie jej oczyszczenia. Tej walki nikt za mnie nie stoczy – „Synu, nie walcz z nikim, walcz ze sobą”.

 

                                                                                                        Ks. Lucjan Bielas

Dojazd

Zobacz, jak do nas dojechać

Pustelnia Złotego Lasu zlokalizowana jest 3 km na wschód od miejscowości gminnej Rytwiany, w powiecie staszowskim (woj. świętokrzyskie). Rytwiany leżą w ciągu drogi wojewódzkiej 764 w odległości ok. 5 km od Staszowa i 14 km od Połańca.


Tarcza Finansowa 2.0 Funduszu Rozwoju dla Mikro, małych i średnich firm

© 2024 Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by lemonpixel booking by hotres

left
right
Dorosłych
-
+
Zamknij